Aktualności
DROGA KRZYŻOWA ULICAMI MIASTA
Reportaż z Drogi Krzyżowej ulicami miasta – 21 marca, godzina Miłosierdzia
21 marca, punktualnie o godzinie piętnastej – w godzinie Miłosierdzia – wyruszyliśmy z naszej świątyni, by podjąć niezwykłą drogę. Nie była to jednak zwykła wędrówka wyznaczona kilometrami ulic ani długością trasy. Była to podróż w głąb serca – cicha, osobista, a jednocześnie przeżywana we wspólnocie.
Rozpoczęliśmy modlitwą Koronki do Bożego Miłosierdzia. Jej rytmiczne, dobrze znane słowa wprowadziły nas w atmosferę skupienia i oddania. Już od pierwszych chwil było jasne, że ta droga będzie czymś więcej niż tylko przejściem od jednej stacji do drugiej – stanie się przestrzenią spotkania z Bogiem i samym sobą.
Ulice miasta, na co dzień pełne pośpiechu i hałasu, tego popołudnia nabrały innego wymiaru. Wypełniły się modlitwą, śpiewem i ciszą serc. Przy kolejnych stacjach Drogi Krzyżowej zatrzymywaliśmy się, by rozważać mękę Chrystusa – ale też nasze własne krzyże, zmagania i nadzieje.
Towarzyszyła nam piękna, niemal wiosenna pogoda – jakby sama natura chciała przypomnieć, że nawet po największym cierpieniu przychodzi światło i odrodzenie. Nad naszym bezpieczeństwem czuwali funkcjonariusze policji, dzięki którym mogliśmy spokojnie przeżywać ten czas modlitwy.
Między stacjami rozbrzmiewał śpiew prowadzony przez grupę muzyczną. Pieśni pasyjne niosły się ulicami, łącząc nas w jednym rytmie – kroku i serca. Poszczególne wspólnoty modlitewne i apostolskie naszej parafii podejmowały zaszczyt niesienia pielgrzymkowego krzyża. Każda z nich wnosiła coś własnego: swoją wrażliwość, modlitwę, świadectwo wiary. Czytane rozważania pomagały zatrzymać się głębiej – nie tylko nad wydarzeniami sprzed dwóch tysięcy lat, ale nad tym, co dzieje się dziś w naszym życiu.
Kulminacją tej drogi było dotarcie do kościoła Trójcy Przenajświętszej na Smoczce. Tam, u kresu naszej wspólnej wędrówki, przywitał nas ksiądz proboszcz Janusz Adamczyk. Jego słowa powitania były jak spokojna przystań po drodze pełnej refleksji i modlitwy.
W tej świątyni, w ciszy i skupieniu, przyjęliśmy Komunię Świętą – najgłębsze spotkanie z Chrystusem, który przeszedł swoją Drogę Krzyżową aż do końca. Na zakończenie ksiądz proboszcz udzielił nam błogosławieństwa na drogę powrotną.
Wracaliśmy może tą samą trasą, ale z pewnością nie tacy sami. Bo Droga Krzyżowa ulicami miasta nie kończy się wraz z ostatnią stacją. Ona trwa dalej – w naszych decyzjach, relacjach, codzienności.
To była droga nie tylko przez miasto. To była droga przez serce.
Ks. Proboszcz


